Od czasu do czasu schodzę do piwnicy w poszukiwaniu "CZEGOŚ" Piwnica jest własnością teściów i czasami kryje wiele niespodziewanych skarbów. Mój mąż inaczej nazywa te cuda wg. niego to po prosu graty ;) eeetam nie zna się nie ?
Tym razem rządna wrażeń odwiedziłam strych, niestety nie jest strychem z prawdziwego zdarzenia jest prawie pusty. Ale chwilka co tam stoi w rogu za sztuczną choinką teściowej ? A o to ......
Zaraz wzięłam się do pracy. wyczyściłam przetarłam papierem . Wycięłam i pomalowałam nowy blat . Nóżki zostawiłam odrapane bo takie właśnie mi się spodobały . Teraz taborecik służy mi za szafkę nocną . Potrzebny mi był do szczęścia bo nie miałam gdzie odkładać książki przed snem :)
ta lampka to również piwnicowe wykopalisko :)
biedulka była zardzewiała i pogięta
na szczęście działała
Troszkę trzeba było ją wyklepać wyczyścić wyszlifować. Na zewnątrz pomalowałam delikatnym błękitem a w środku na biało. Najbardziej mi się podoba w niej to że trzeba ją przykręcaj jak starą maszynkę do mięsa i ten rozkoszny pstryczek :)
...Mały pstryczek-elektryczek,
Jak tym pstryczkiem zrobić pstryk,
To się widno robi w mig.
Bardzo łatwo:
Pstryk - i światło!
Pstryknąć potem jeszcze raz -
Zaraz mrok otoczy nas.
A jak pstryknąć trzeci raz -
Znowu dawny świeci blask....
Jak tym pstryczkiem zrobić pstryk,
To się widno robi w mig.
Bardzo łatwo:
Pstryk - i światło!
Pstryknąć potem jeszcze raz -
Zaraz mrok otoczy nas.
A jak pstryknąć trzeci raz -
Znowu dawny świeci blask....
J.Tuwmin










fajny ten Twój graciołek, takich poręcznych blatów nigdy za wiele :)
OdpowiedzUsuńale najbardziej podoba mi się lampa - super znalezisko i świetna metamorfoza!
Pozdrawiam!