środa, 6 sierpnia 2014

stół stołowi nie równy

Kolejna wyprawa do piwnicy kończy się kolejnym odkryciem, choć może nie do końca było to przypadkowe odkrycie. Na ten stół czaiłam się bardzo bardzo długo ponad rok na pewno . Tylko ciągle myślałam że nie dam rady bo jest za bardzo zniszczony i szczerz mówiąc nie miałam na niego pomysłu.
Ale w końcu wzięłam się za niego . Na dworze upał , żar z nieba się leje więc z miłą chęcią zaszyłam się w chłodnej ( brudnej ;P) piwnicy.

Tak moje cudo wyglądało przed :



Zaczęłam od opróżnienia szuflady i wymycia całego stołu z kleistego brudu fu ! a potem najgorsze szlifierka w ruch i... szlifowałam, szlifowałam szlif.......... Zajęło mi to sporo czasu ponieważ po za blatem reszta była malowana wg mnie farbą olejną ( koszmar)

później zostało najprzyjemniejsza chwila - malowanie.




  Zajął miejsce mojego starego stołu 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz